Witaj w czwartek, 9 września 2010, w 252 dniu roku. Pamiętaj o życzeniach dla: Ścibora, Sergiusza, Ozanny, Augustyny, Piotra.
Wrześniowe przysłowia:
Święta Regina gałęzie ugina. [...]
Prace konserwatorskie i restauracyjne Kaplicy p.w. Przemienienia Pańskiego, która jest jednocześnie mauzoleum rodu Zamoyskich, w latach 2008 - 2009 zrealizowała Pracownia Konserwacji zabytków PKZ Filip F&F. Proboszcz Katedry Zamojskiej ks. prałat Czesław Grzyb otrzymał dla tej firmy konserwatorskiej bardzo dobre rekomendacje.
Dziękczynną Mszą św. (10.01.) celebrowaną przez Ordynariusza Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej ks. Biskupa Wacława Depo wyrażono wdzięczność wszystkim dobrodziejom, artystom i konserwatorom za dzieło odnowienia XVII-wiecznej Kaplicy i organów z 1895 r.
Korzystam z okazji by pogratulować sukcesu i porozmawiać z Maciejem Filipem, głównym konserwatorem Kaplicy, fundowanej przez drugiego ordynata Tomasza Zamoyskiego ku czci ojca, fundatora Zamościa i Katedry Zamojskiej - Kanclerza i Hetmana Wielkiego Koronnego Jana Zamoyskiego.
Teresa Madej - Jakie emocje towarzyszą panu w tak ważnym dniu, po zakończeniu trudnych prac. Dzieło jest imponujące.
Maciej Filip - Ja myślę, że są emocje. Troszkę nerwy, podczas Mszy św. i oczekiwanie na odbiór Kaplicy. Troszkę też i zadowolenie, że udało się skończyć w terminie i mam nadzieję, że na odpowiednim poziomie. Generalnie jest tak, że Kaplica bardzo się różni od tego, co prezentowała przed konserwacją. Oczekiwaliśmy i dalej oczekujemy na reakcje fachowców, parafian i odwiedzających świątynię. Sądzę, że dopiero teraz nastąpi prawdziwy odbiór Kaplicy i naszych prac.
Teresa Madej - Przez dwa lata nikt nie uchylił rąbka tajemnicy. Dopiero dziś możemy ten rewelacyjny efekt zobaczyć w całości. Proszę powiedzieć o problemach, z jakimi przyszło się zmierzyć i niespodziankach, jakie czekały na konserwatorów.
Maciej Filip - Oczywiście, zawsze są problemy, choć można je oceniać w kategoriach niespodzianek. Tu niespodzianką było odkrycie złoceń na sztukateriach oraz odkrycie dekoracji sztukatorskiej i malarskiej na ścianach. Są opisy, które mówią, że podczas konserwacji w XIX wieku były wykonane złocenia. Natomiast czy one się zachowały, tego nikt nie wiedział.
Jeśli chodzi o dekorację na ścianach - są opisy, ale nie ma dokładnie o tym, co było na ścianach. Była mowa o tkaninach czerwonych, różnych kolorystykach, ale tego konkretnie nie było w opisach. Napis na ścianie, który się prezentuje po lewej stronie od wejścia, był na zdjęciach archiwalnych, ale nikt nie studiował tak wnikliwie, żeby o tym było wiadomo przed przystąpieniem do prac.
Na szczęście przy pracach zawsze się robi odkrywki i zwraca uwagę na odkrycia. W tym wypadku nie trzeba było tak studiować, wystarczyło poczekać na odsłonięcie kilku warstw i wiele rzeczy się pokazało.
Teresa Madej - Sklepienie Kaplicy nigdy nie było podświetlone. Teraz wygląda zachwycająco. Kto zdecydował o tym?
Maciej Filip - Decyzje zapadały w oparciu o prace komisji konserwatorskiej, z udziałem władz, inwestora i oczywiście wykonawców. Podświetlenie było poza zakresem prac naszych. Jest to pomysł inwestora a realizacja konsultowana z nami podczas prac, ale jest to odrębna realizacja. Utrudnienie było tak to zrobić by wydobywało kolorystykę, formę, albo inaczej - by nie zniszczyć formy i kolorystyki, i by nie było to widoczne. Myślę, że się udało. Nie widać tych świateł, a one robią efekt. Jest kilka niuansów - to połączenie światła ciepłego z chłodnym, pod różnym kątem. Ja osobiście odbieram to dobrze, jak inni, to się okaże.
Teresa Madej - Pracom rekonstrukcyjnym i konserwatorskim poddano także nagrobek czternastego ordynata z białego marmuru karraryjskiego.
Maciej Filip - Blok kamienny marmurowy wymagał oczyszczenia i uzupełnienia ubytków. Największym problemem było uzupełnienie palców i kilku innych drobiazgów.
Teresa Madej - Kaplica p.w. Przemienienia Pańskiego błyszczy od złoceń. Ile złota zużyto?
Maciej Filip - Szczerze mówiąc, do tej pory jeszcze nie przeliczyłem, poszło bardzo dużo złota. Liczymy na książeczki, które łączą się w paczki. Było kilkadziesiąt paczek. Wygląda to jak ogrom złota, ale są to cienkie płatki. Powierzchnia złocenia jest ogromna i daje efekt. Każdy element Kaplicy został poddany konserwacji. Od drewnianych elementów przez malowidła, sztukaterie, obrazy, kratę wejściową, marmurowe posadzki po nagrobki. Nawet lampa, która nie była w projekcie, siłą rzeczy zabrudziła się w czasie prac i została rozkręcona, wyczyszczona i zabezpieczona, od nowa okablowana. Długo decydowaliśmy o kolorze kraty wejściowej, który moim zdaniem jest dobrze dobrany.
Teresa Madej - Usłyszeliśmy dziś w opisie Kaplicy, że obraz w ołtarzu głównym, który przypisany był przez prof. Jerzego Kowalczyka Rafałowi Hadziewiczowi, okazuje się być namalowany przez Gersona?
Maciej Filip - Obraz nie ma swojej sygnatury. Próbowaliśmy go dopasować do warsztatu. Technologicznie jest zbliżony do obrazów Gersona.
Teresa Madej - Wiem, że pana firma konserwatorska realizuje także z powodzeniem prace w cerkwi w Szczebrzeszynie?
Maciej Filip - Tak. Tam już praktycznie prace zakończyliśmy.
Teresa Madej - Serdecznie gratuluję i bardzo dziękuję za rozmowę.
autor / źródło: Teresa Madej dodano: 2010-01-14 przeczytano: 699 razy.
1)moi drodzy kaplica jasnę robi wrazenie ale skoro już Tomaszowi Antoniemu palec trzeba dokleić taśmą bo po niecalym tygodniu odpadł!!! toż to skandal na naszej zamojskiej wiosce na to wszystko jeszcze aniołek ptaszka wystwia tak to je.