Witaj w czwartek, 9 września 2010, w 252 dniu roku. Pamiętaj o życzeniach dla: Ścibora, Sergiusza, Ozanny, Augustyny, Piotra.
Wrześniowe przysłowia:
Święty Michał kopy z pola pospychał. [...]
Trzydziestu sześciu artystów, reprezentujących zamojskie środowisko plastyczne, zaprezentowało prace z lat 2008-2009 r. na wystawie pt. "Zimowy Przegląd Plastyki Zamojskiej" w Biurze Wystaw Artystycznych Galeria Zamojska (22.01.).
Odwiedzający Galerię mogą podziwiać prace: od najstarszego w tym gronie Romana Muchy, przez średnie pokolenie w osobach Elżbiety Gnyp, Henryka Szkutnika i Bartłomieja Sęczawy, po najmłodsze artystki: Joannę Słupską i Patrycję Marczewską.
W sposób szczególny Jerzy Tyburski dyrektor BWA Galeria Zamojska powitał artystów plastyków, bez których ta wystawa nie mogłaby powstać.
- "Zimowy Przegląd Plastyki Zamojskiej" to już tradycja. Wystawa jest imponująca i bardzo interesująca. To przegląd różnorodnych postaw - malarstwo, grafika, rzeźba i instalacje. Spotkamy także akcenty chopinowskie - mówił dyrektor. Dziękował artystom, patronom i sponsorom. Dzięki nim powstał okazały katalog wystawy, którym, jak zwyczaj nakazuje, obdarowano artystów wystawiających swoje prace.
74 prace, 36 artystów
W biurze Wystaw Artystycznych Galeria Zamojska swoje prace przede wszystkim z ostatniego roku wystawili: Monika Bielińska, Bogusław Bodes, Winicjusz Borowski, Andrzej Dudek, Elżbieta Gnyp, Robert Gomułka, Beata Grela, Elżbieta Hałasa, Zygmunt Jarmuł, Dorota Jasek, Mirosław Juszczak, Piotr Juszczak, Krystyna Kopciowska, Zofia Kosiorek-Poździk, Dariusz Łukasik, Gabriela Łyko, Patrycja Marczewska, Marzanna Mucha, Roman Mucha, Urszula Olczyńska, Jacek Pasieczny, Stanisław Pasieczny, Dariusz Piekut, Stanisław Pyra-Piro, Marek Rzeźniak, Bartłomiej Sęczawa, Joanna Słupska, Marek Sołowiej, Waldemar Swatowski, Barbara Szeptuch, Henryk Szkutnik, Barbara Tchórzewska-Czaja, Marek Antoni Terlecki, Jerzy Tyburski, Piotr Tymochowicz oraz Sylwia Woźniak-Sęczwa.
"Cerkiewki" Romana Muchy
Obecność i działalność artystów plastyków na otwarciu wystawy stanowi niezwykle cenną okazję do rozmów o twórczości i o tym, co inspiruje artystów plastyków. Jego specjalnością są linoryty, pracuje także piórkiem i cienkopisem. Ulubiony temat to cerkiewki.
- Jak zwykle, architektura sakralna Roztocza - mówi Roman Mucha z Tomaszowa Lubelskiego. To jest piórko, cienkopis. Od dwóch lat realizuję zagadnienie "Dawne miasta trzech kultur w obecnej Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej". Na Zamojszczyźnie jest takich miast trzynaście, a w powiecie lubaczowskim - siedem. Chcę wydać album gdzie będą synagogi, cerkwie i kościoły. Będą także kapliczki przydrożne i fragmenty cmentarzy. Myślę, że to będzie niespotykana rzecz, pierwsze takie wydawnictw. Od początku do końca graficzne. Wykonałem już kalendarz dla powiatu lubaczowskiego z tym tematem, resztę uzupełniłem grafikami - linorytami i rysunkami. Takiego kalendarza żadne miasto jeszcze nie wydało. Myślę, że będzie zauważalny, bo od początku do końca autorski.
Na wystawie są dwie najnowsze cerkiewki - murowana w Oleszycach i drewniana w Woli Wielkiej. Dwie najpiękniejsze. Przygotowuję się w dwojaki sposób - jadę na miejsce, wychodzę z samochodu z blokiem, siadam i rysuję. Rysowanie z natury to najpiękniejsza rzecz. Jest inna interpretacja, jest więcej cech twórczych. Nie da się zrobić tak pięknie z fotografii.
Iluzje Patrycji Marczewskiej
Najmłodsze pokolenie i "czarodziejskie" prace prezentuje, debiutująca na wystawie Patrycja Marczewska. To absolwenta Liceum Plastycznego w Zamościu, która ukończyła studia artystyczne w Lublinie. Pracuje w Środowiskowym Domu Samopomocy w Zamościu jako terapeuta plastyczny. Dwa obrazy na wystawie to "Dysfunkcja materii I" i "Dysfunkcja materii II" (olej, płótno). - To jest "czarodziejskie". Głównie chodziło o to, żeby pokazać materie różnych przedmiotów znalezionych w otoczeniu człowieka, i stworzenie takiej iluzji, żeby wydawały się te przedmioty jako przyklejone. Przez to, że faktura jest tak potraktowana dosyć dosłownie, a jednak przedstawione są te elementy w dużym zbliżeniu. Obrazy te są nie do końca realistyczne, przechodzą też w abstrakcję. Co dalej? Dalej maluję.
"Taniec" Joanny Słupskiej
Po Liceum Plastycznym w Zamościu wybrała kierunek teatralny w Studium Kulturalno-Oświatowym w Opolu. Po pobycie w Opolu i Wrocławiu powróciła do Zamościa. Pracuje jako plastyk z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi w ZDK. Nie zaniedbuje swoich pasji. Teatr był dla niej bardzo ważny, teraz skoncentrowała się na filmie. - To są kadry z filmów, które zostały przetworzone w programie graficznym. Powstał taki cykl, w którym są cztery sztuki. Przedstawiają taniec, jest to taki przedbieg przed projektem. Pracuję na bardzo dużym projektem, nie chcę za dużo zdradzać, ale to jest taniec jednej z postaci, która się pojawi. Te zdjęcia powstały za pomocą kamery, robione były poklatkowo, wybrałam tylko cztery, ale to będzie wachlarz tych zdjęć i będziemy mogli zobaczyć płynny ruch jednej z postaci. To jest malutki fragmencik z dużego projektu.
- Skończyłam Instytut Sztuk Pięknych na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie, w pracowni wklęsłodruku pod opieką prof. Artura Popka. Zrealizowałam cykl grafik, które były taką zapowiedzią, i starałam się swoje pomysły przenosić na ilustracje. Niestety papier, kawałek papieru ogranicza trochę by pokazać więcej, czyli ruch. W tej chwili fascynuje mnie ruch i próbuję to przenieść do swoich prac.
autor / źródło: Teresa Madej fot. Janusz Zimon dodano: 2010-01-27 przeczytano: 938 razy.
Ubiegły rok był rokiem Szymanowskiego i Karłowicza słyszał kto o tem. Obecny poświęcono Szopenowi- dwóchsetleciu urodzin światowe huczne obchody. Owiany kultem Geniusz Szopena czyni każde miejsce godne ołtarzy. Niech by chwilę jako szesnastolatek zwiedzał żupę w Wieliczce to już nie ta sól i nie ta kopalnia bo uświęcona wdziękami jego młodości. Toteż i stawiają mu wyznawcy , głównie ci co się na tym pasą, wyżerusy , przeganiając archiwalia z książek do książek produkują domniemane związki, uświęcają miejsca, ale gdzieś tak jakby po trasie ,,urealniają” domysły. Niech zwą się KULTASY. Był, młody, to podziwiał jeżdżąc do wód bo nie był silnego zdrowia. Ilu ludzi do dzisiaj dorobiło się fortun dzięki niełatwemu i niezamożnemu żywotowi geniusza, ale służącego, karetę miał i kartofli nie obierał .
Co podziwiał dojrzały Szymanowski czy Karłowicz, który w piechocie robił , ile im czasu poświęcono w mediach i w salach koncertowych ?... Przecież są to mistrzowie orkiestracji z własnym językiem twórczym- orginalnym zwłaszcza u Szymanowskiego ,Karłowicza za wcześnie zabrała lawina pod Kościelcem w wieku 33 lat{mistrzem orkiestracji Szopen nie był}. Jego koncerty trzeba tak grać , żeby orkiestra nie przeszkadzała fortepianowi no i żeby jedno drugie nie goniło W kwestii orkiestracji języka własnego nie dorobił się. Ile tęsknot i listów słał do Poturzyna , gdzie bawił przed opuszczeniem polski u Tytusa Wojciechowskiego [miał już wówczas w dorobku dwa koncerty fortepianowe, rondo-krakowiak ]. Miejscowość w powiecie Tomaszów-lubelski, w czasach Chopina leżący w pobliżu kordonu z Galicją,{Hrubieszowskie} na trakcie Tomaszów- Telatyn-Dołhobyczów, POTURZYN -Bełz- Lwów. Wywiózł stamtąd na emigrację sporo tęsknych pieśni ukraińskich włączonych później do zbioru. Nie leży ta wieś na trasie Warszawa-Kraków i dalej na zachód, przeto nie wprowadzona do kultu ale ślady pobytu upamiętniono
Pewien-pianista na obchody chopinowskie nie przyjedzie bo w Polsce złe obyczaje są, nie wyłączając dróg, którymi taszczyć fortepian to zbrodnia. Jakiś cimermaniak korzystny spiratuje mu koncert , kiedy jemu akurat się brzdąkło , zgubił pół taktu i coś tam w artykulacji...[Rubinsztain, nuty gubił stadami i mało kto się orientował]. Mam płytę Callas i zawsze czekam kiedy tej cholerze się omsknie –mawiał Walldorf. Ja też.
Ten słuszny-niesłuszny uciekinier z komunistycznej Polski siedząc w kraju który przez stulecia wolności, dorobił się obyczajów [Szwajcaria] zapomniał że, nie sztuką jest usadowić się w społeczeństwie wielkiego cywilizacyjnego dorobku, którego on nie tworzył i taksować kraj ojczysty któremu, on tego dorobku nie przysporzył. Coś mi tu pachnie żydostwem. Problem ów tyczy ogromnej rzeszy Polaków-skwapliwców, korzystających z uprzejmości narodów świata, narzekających że Polska taka czy owaka, nie pasuje do ich wydelikacenia bądź co bądź czerstwego jeszcze usadowionego głębiej w mentalności.
Porzućmy sprawy ziemskie i wejdźmy w związki kosmiczne i nieprzewidywalne prawa natury. Gdzie odwieczny porządek trwa bo człowiek niby nie namieszał.
Czy wszechświat ma płeć ?
Wygląda na to że jest obojnaczy, hermafrodyczny jak kartofel. Kiedy go obieram a już goły, łypie na mnie wszystkimi oczkami swego rodzaju. Ja żeby zapobiec jego rozprażonemu oskarżycielskiemu łypaniu- leniwca już spolegliwego, w stygnącej zadziorności, muszę mu te oczka zawczasu wyłupić żeby stołownicy smaku nie tracili. I spokój, ale rzekomy, bo wszechświat też prażony, rozrasta się i nie brak tam różnego rodzaju piure, niewyobrażalnej gęstości-tezaurus, oraz ruskich onucek prosto z pralni neutronowej, astronauty co lubiał niezależność tzw. prywatność, własność nie bywała w kraju wystrzelenia w przestrzeń do zdobycia. Lubiał przebierać się na zewnątrz, no i gdzieś mu zwiało. Partia tolerowała owe wyskoki [na orbicie nie brak konfidentów], zawsze to krok postępu dalej w pszestrzeń. Z fekaliozoficznego punktu widzenia odchodów też tam nie brak które osiągnęły już którąś tam prędkość kosmiczną, lecąc jako pył kosmiczny, lub zbrylone tworzą zagrażające ziemi asteroidy. Powinni zrocznicować i ustalić święto odchodów kosmicznych. Najwyższy czas bo ktoś opatentuje, jak Grechutowa Grechutę.
Nie brak tam również co smaczniejszych wycinków z plejboja, zwłaszcza o wyrazistrzej charakterystyce narządowej. Można powiedzieć: leć w kosmos konteksty erogenne już tam latają.
Wielkie kosmiczne ciało ... ze śmiało ciętą katastrofalną rozpadlina o charkterze płciowym, demoniczna zapowiedź czekających uciech, no i sromotnych klęsk
Kobieta naga prawda szczęśliwych wyzwań Kordelia osiągalnych najczęściej w wyobraźni, prowokatorka onanistycznej próby pochwycenia rozkoszy kiedy partnerka frymarczy bidą regularnego dopustu. Zdystansuj się do kosmicznej chuci liryczną formą podziwu wyrażoną w lekko jarmarcznej płentylji w rozrzutności efektow zawirowań miedzy galaktycznych sosów nie łączących się tylko wpadających w zawiłość- opętując mikrokosmos kobiety wylśnionej jak z magazynu cnót, bez prawa posiadania na skraju ciemności w mantrze skupienia, pieszczona ponętnym blaskiem, medytuje. Może przydrożna Ukrainka. Puchnie jej międzyplanetarna zygota wewnętrznego rozdarcia ofiarna dumka, rozrzewnia i serce rwie się z kosmicznego gościńca do cichego sioła, bidnej chatki tam matula i dziatki bo tatulo na czarno-byli w kopalni szpagatu w głębi rezerwatu, też na granicy światów, futerkowe zajęcie ma
Robi pędzle, z włosia z ucha, bramkarza Burcuha.
Harmonia i kontrapunkt oto jest wyzwanie
Piachy pustyni cień palmy na dywanie
Obraz{16}
Z przymrużeniem oczka w pończoszce na chwilę przed repasacją
Po co maja zżerać nas drobnoustroje skoro możemy zjadać samych siebie, mikroby tez zjadamy razem z tym co już wcześniej zjadły. Zasada- zwyczaj to powszechny w naturze. Artysta zasygnalizował problem pięćset-milionowej straty bliźnich w skali rocznej z różnych przyczyn głównie głodu. Naukowcy już stwierdzili iż ludzi jest za dużo na zięmi. Z tego wynika problem domyślny, jak ograniczyć przyrost populacji. A co naukowcy, więcej filozofowie ustalą znajdzie się wykonawca totalny, nieznany ale przeczuwalny. Po co marnować, paląc, grzebiąc –zagospodarować, czyli zużyć dla pożytku ogólnego. Były już czasy nieco zakamuflowanej gospodarki materiałem ludzkim w pierwszej połowie dwudziestego wieku, za dużo poszło z dymem, kiedy jeszcze nie uświadomiony był problem dziury ozonowej. Dzisiaj zatroskani globaliści, trapią się marnotrawstwem, co robić. Niemcy zinstytucjonalizowali problem z całą powagą administracyjną tylko że w obszarze zamkniętym, realia obozu koncentracyjnego z jawnym i niechlubnym oszustwem że ludzie przyjechali tu do pracy która uczyni ich wolnymi. Dzisiaj w warunkach demokracji i wolności dzięki wychowaniu uzyskuje się jako taką jednomyślność przy gwarancji zapowiadanej sytości, tylko że zasada większości nie powinna znaczyć tyle co wyższość zaraz decyzyjną, ale rozumna mniejszość może dzierżyć rację większości. Kołujący wciąż w mózgach problem korzystnych i bezbolesnych przeobrażeń, znalazłby rozwiązanie jak w gospodarce leśnej, gdzie znakuje się drzewa do wycinki i przeróbki. W przypadku ludzi należy wszczepiać chipy. Bardzo tutaj bruździ problem zgody, pewności szczęścia dłógowieczności, życia wiecznego. To ostatnie zabezpiecza kościół przy coraz jednak niższych gwarancjach skuteczności, z racji odchodzenia ludzi od kultu ku szczęściu osobistemu. Trudno ciągle tylko wmawiać że, jest coś czego nie ma. Dlatego wraz z chipem powinna być wszczepiana wiara w wieczność istnienia. Proces szczęśliwej zgody zamknięty już wewnątrz- komórki bowiem wszystko jest chemią a dążenie do niej naturalnym celem. Może z mojej strony to nadużycie podsuwać uczonym jakieś rozwiązania, ale wszyscy myślmy. Życie na ziemi wymaga rozmysłu dla wspólnego komfortu istnienia. Ktoś będzie miał rację, najprędzej samo życie i artysta bolesny targający nasze sumienia.
Cóż znaczy ta tęcza nad otchłanią miasta dla dusz zmarłych z głodu . Coraz wyższe budowle zerkające w zaświaty w strategii nawarstwiania systemu babel, kryją prawdy dynamiki rozrostu. Cyfry porządkują kryteria statystykom. Pojedynczy los grozi przewrotem i rozpatruje się go we wszystkich kategoriach, chcąc ukryć w masie- jednostkę jako nawóz i statystyka. Czekamy jeszcze ciągle na wodza, czyli jednostce dajemy wiarę, dla której mocą sprawczą my jesteśmy.
Sitowie kresek dramatycznie perforuje krescendem . Kotyliony wyznań obiegają przestrzeń tego rautu.
Zbierają środki na pozłotę celów
Ale dać możemy naprawdę ja tobie ty mnie
Szczęściem jest patrzeć na zatokę o wschodzie
Gasną błękity karbidowych lamp
Trawione snem dymy same sobie ścielą rozległe łoża
ławice impulsywnych kresek odnajdują pierwotność kształtów.
Wychodzisz z ramion senna wspólnoto marzeń
W realne pojmowanie bolesnej istoty zdarzeń
Nikt już nie ustanawia wartości uniwersalnych
{Po za internetem jako narzędziem }
Skazani na własne kryteria dryfujący posmutkowiem, krainą aluzji. Głosy, piktorały, rodzaje-wytrącają z siebie byto-weny przesłań. Chcąc uzmysłowić kakegorię zwierzeń owej nerwicy, Potrzebna mi jest rozczapierzona łapa ułożona na blacie i nóż . Liczę na ciosy jednostajnie przyśpieszone , trafiane między palce w rondzie nawrotu do dźgnięcia pierwszego. Krasno-świrczę jeśli ktoś mi to robi, dopóki nie wejdę między liturgię przesłań blednącej hieratyki piktorału w Torę mgieł, sennych proroctw. Utajone skargi połykają wątki Wielogłos jednostajności ogromnieje.
Ptaki ciemniejsze od nocy,
Ukryte w dręczynach snów ,
płaczokrakiem pragnień.
przybite do mlecznych dróg,
Mgła ciemności wydaje się za ciasna
by rozwinąć skrzydła.
Lecisz nad obszarem nieoczekiwanych wynurzeń
w gorączce uzmysłowień,
namiętność zdejmuje koronę cnocie,
witraż chceń pulsuje wytryskiem tęcz.
Pozbieraj się i do rana przyłóż
gdyś nagle obudzona- melancholio dni minionych
może wejdziesz w mgły jeszcze ciaśniejsze
od zwięzłych myśli
Zawsze głos jakiś woła.
na wszystko jest czas
Nad wszystkim lśni czar.
Łzy zamarzają ostatnie.
abstrakcjonista pole-sny
wojny mu urastają na polach
do chwały obrazu
ziemia obsiana gradem
zakwita wybuchem barw
rodzi klęski
zwycięzca to ten który
nanosi strategię wiary
a kiedy już osiągnie wieczność
zapomina o niej o nim
inni grzebiąc odnajdują pamięć
bliznami rocznic znaczą kalendarze
radość kampanii malują
uczestnicy posiadanych odczuć
pobojowisko światłocieni
o stabilnej ekspresji
wskrzeszone uderzeniem pędzla
w ton bez dźwięku
w wypatrzone oczy
impuls nie wskrzesi łzy
po nich nie nastąpi trawa
wszystko zamarło w wyrazie
ale widać szelest strachów
POLESNYCH
przeoblekłe w biedy
te odstraszają najwięcej
Nikogo odpędzą od sza-brów
cieniem odejdą za śladem
Obraz {14}
Przestrzenie ornamentalne
to się da zrobić
tak rozkopać i utkwić nad
pojemny jest sens wykopu
dla myśli nie grzebalnych
pamięć tworzy ornamenty
zdobiące dobre strony
pamiętny szelest zmieniającej się pory
a i łubinów przestwór deserowy
pamięć scukrzona w lepkości palców
otwiera milczącą krainę podziwu
zawsze pozostaje wewnętrzne przejęcie
ornament chwili nie da wyskoczyć duszy
bo są jeszcze sprawy
doczesność zobowiązuje
w radosnym olśnieniu
pochwycić geniusz czasów
w wolny duch miejsca
w ornamenty unoszenia
Obraz {13}
Obraz jeśli wisi to już jest , ustanawia punkt odniesienia
Kaczeńce, droga przez lasek , wysypisko z podpasek , kwilakterium analiz , pędząca fura czy akwa struktura, ale Panie Boże spraw żeby Chopinowi nie wciskano wariacji z traw, kiedy on tylko na Belliniego zżymki nie miał .
Można sztosem lunatyczki zaplatać groch na tyczki
Lelyje na malwy , malwy na powoje , ale niech wszystko pozostanie tylko dla ciebie i będzie twoje .I taka była Norma
Ten wielki i kapryśny esteta nie rozumiał światowego malarstwa współczesnego najwyższej próby .tamtych czasów a co dopiero impresje z Polski,, C” choćby uformowanej wokół Wojciechowskiego Poturzyna . Za wszystko co rozmazane łajał okolice . Grzymała i Fontana drżeli zapalając świce , w jakie lichtarze... z tego wynikały liczne komeraże jaki On Trudny Kochany ,Złośliwy, Paskudny. [...]Zadbaj żebym zastał fiołki wszędzie ma istnieć ich zapach i sucho, wszystko ma być przewietrzone i suche
Płomienie tkliwości pożerające w trawiennej raźni stare i młode nastroje uśmięrcając i wyganiajac pelegryniarzy ducha z obszczajów Oldenburgów-wasylo- Romanowych
Wyrapliwe skwierczykołki rozżagwień jaźni niczym czarne baszty pasamoników stercząc w konduktach , mierżą aporiami kręgów ognia .Przełamując fale tęsnoty lądujemy na płaskich brzegach dni, osypujących się w głąb istnienia,
dematerializując przyczyny żarliwości, ideą- braku. To gdzie jest TO wszystko co mamy w sobie i ma istnieć bez względu na miejsca bez zagaty swojskich wrażeń .Ciepłe pastelowe koloro- prądy rzucane podczas terapii zajęciowej z zaciętością szympansa, kreskadercze cięgi kończące zapały twórcze na ścianach, gdzie urastają do rangi manifestu jeszcze nie izolują sfery komunikacji, nawet tym którzy uznają ze ktoś tu nabrudził .Mogą uradować oczy.
Ale Jego harmonia, melodia, rytm; pocieszycielką strapionych , ucieczką grzesznych, Arką Przymierza Narodu
Strofy wiersza nie muszą być do końca zrozumiałe mogą stanowić plamę barwną ogarniającą nastroje. Myśli zaś są komunikatami które rozwijają się w pojęcia odbiorcom
Kłopot Chopina.
Tak rzecz najzwyklejszą zaplącze. Kto zrozumie Norwida ,łatwiej tańczyć niedźwiedziom Radziwiłła , sam piszę prosto i proszę o co Ci chodzi prosto łopatą do łba wkładaj... wszystko w sosie filozofii topi{był u mnie } mówił , ale kto zrozumie jego drugie dna. Mózg się o łba ściany jak ptak w klatce tłucze.[,,,] Takem mu grał ,takeśmy śpiewali-,,Filona”, ażeśmy się popłakali, ... do rana bawił Mickiewicz... nie mówiąc słowa. Sam pomagałem mu się ubrać, bom nie chciał, by go lokaj zapłakanego widział[...]
{z plotków Fryderyka do Delfiny}
Pojąć kataleptyczne plazmy barw
depcząc sztorce pian
kiedy wody odeszły w blask .
Owioń się tkliwością samotności
ona ma swoje ciepłe pachy
doniosłe wizje czy myśli dojrzewają w przyszłości . Zadedykują się same
Na taborkach oczekiwania kuczny przysiad . Przed nim tylko
tężnia klęczenia jeśli nie nastąpi cud duchowo - intelektualnago zwrotu .Dla pojętnych to figury i można wstąpić w już dawno otwarte światy ,bowiem „ nic nowego pod słońcem’’. Tylko wydaje się że ... Wyprowadzono nowe sensy strukturalizując siatką podziału , wtedy jeden moduł za siebie a wszystkie za jednego multiplikują . A bramy milczą zbudowane z wyobraźni i tą też milczą . Za nimi powrót czy wyjście?. Nad nimi łuna płonącego raju , przed nim olbrzymiejąca populacja wyrzutka mnogiego . Z tej strony malarstwem wspominają Boga . Bluźnierczą „ sztuką’’ wadzą z nim , objaśniając lęki braku tabu . Nam się tabu nie chce mieć a we łbie tabula rasa nowo-toru- ślepego jak wszechświat w dzień .Za nami całe kanony wiedzy , złośliwej , przyjaznej , poniżającej brakiem własnych myśli , sortownia kompilacji systemu 0 1 . Iś -widz i konsument para-sprawczy błogosławionych aktywności , portali i okien dialogowych , onanistycznej ploty
Poezją sen , odzyskiwanie metafizycznej równowagi w fakturach z poświaty , ogłoszonej przez wieszcza filozoficznego że już tej koniec i zbydlęcenie . Minął wiek okrutnej walki z porządkiem rzeczy i sztuką będzie zbliżyć się do metafizyki sensu .I wciąż jej pragną zdobywcy szczebli reinkarnatu . Żaden element cywilizacji narzędziowej nie wyeliminował duchowego pragnienia, nowej łączności
Kto? Otworzy bramy nieznanego znaku bracia rozgardianie
5)Obraz {8}
Zafunduj sobie darmową wizję nadziei nosicielu
Skompensowanych deficytów tu na dnie ciepłego morza
Które mamy już za sobą .Obecnie o właściwościach kopalnych – białych doświadczeń złóż warstwice . Kiedy już powiedziałeś A-jak amonity pokazując pazury prapoczątku aż rozdzwoniło po szkieletach niezliczonych istnień gotowych do ubrania w barwy i nastroje oraz myśli Twojej-formy swojskiej.
Co jest głęboko Twojego w kanonach powszechnej ekspresji
Unikając źródeł paralelnych spod jakich korzeni bijesz rozpływając się razem z porwanymi odbiciami wolnych kolorów dna i błękitu w otwarte żyły gorejących barw zachodu .Tu kolorów nie musztruje żaden szyk subtelności doboru .Prowadzą ze sobą ostry nie cenzuralny dialog właściwy figurze –nosicielce o mocnej konstrukcji i tylko ona pozwala na przenikalność komunikatów zderzających się form
Ciągle rozwarstwiasz tęcze ale tak jak byś je chłostał te zaś znajdowały schronienie w całkiem przypadkowych momentach- między ...
Obraz {9}
Lapidarium vanitas
konkretorium bez związku
hiperbola uprzedmiotowienia
awans upadku
świetnik przypadku
zawiłe i metaforyczne
wychładzające peryferia wyrazu .
Żarty i figliki są loczkami wokół tragicznego oblicza istnienia
dystansując , parafrazują przeciągającą się dotkliwość .
mamy tylko to z czym pozostajemy.by oddać radość , którą pobrałaś wraz z urodzeniem, człowieka i jego metafory.
Bażowacizna przygaszeń w rozdyglanej cynterfudze .
I brzmi jak fuga w jakimś rozwojowym układzie mnożącym
zaskakujące związki z humanizującą figurką miejscowego żywiołu . Obserwujące bystre oczy nietutejszych , pasterzowi nakazuje wypuścić z za pazuchy wszystkie anioły depozytowe . Czujniejszy zmysł opiekuńczy jest konieczny. Już to przed urokiem abo zaklęciem w obrazy i nie odrośnie im runo , same tysz . Trombki z byjnych zrobio sie cyjne , mrowie zalyngnie akordeon . Nieba nie ujrzy w beczce . Głos wieś wciągnie w studnie . Zostanie furkot wstążek z figur majówkowych w ciasnocie mgielnych poranków bo nie przeszła po wodę Ta z butami bioder w chichocie wiader na koromyśle .
Stworzył subtelny świat przekomarzań , jeśli czasem pospolituje figurą bezmiar przestrzeni teł - tych bezimiennych
bohaterów dalszych planów ,mając je za sztafaż . Jeśli by napaść twórcę przy nadróbce nadsztafarskiej na chwilę przed
decyzją zafundowania bohaterowi lirycznemu to cudowne
środowisko dialogującego bytu – jakąś ekspedycję przechwytu
odzyskało by się format do niesłychanych domysłów i treli wrażeniowych .[ Napoić winem , napaść chipsami , pogrozić palcesonem niech nie biadoli że piszę na niego ikony -smuty] ,
kapiących łzami Herkulanum , gorących warstw kurnikowych , pomieszań kolorów a każdy zapowiedzią innej idei . Zapaść w ten gwar sprzeczności lansowania kakofonicznej wspólnoty
polichromowanej estetyzmem , wyłapującym politonalność ,zmuszającym do lotu ku percepcji ostatecznej .
Trafne konstrukcje jak w „ Pasji’’wybrać można . Potem modlić się przez nie rozwijając dalej motyw- poświęcenia , rozczarowania , nadziei ,sukcesu-łaski uświęcającej natchnienia , dopóki nie podsunie nowy obraz zaskoczenia . No to dalej jak wyżej .
Pracownia to traumatornia dla transwestytów z podniesionymi
skrzydłami rodzaju . Światy męskie i żeńskie szalejąc muzycznie , zapadają w głąb własnego istnienia .Osiągają niezależność bytów i nie pytajcie stwórcy {prędzej dzieła} dlaczego tak ,przed sądem ostatecznym .
7)
Obraz {6}
Dyskusja ;Jak się komuś obraz nie podoba może sobie policzyć na nim kajaki konkludował Darek . Ale tam , nie jest tak źle żeby nie przejść pomyślnie próby barwy i faktury . To nie może być nużące . Sztuką jest operowanie formą i kolorem .Przecież nie to- co on miał na myśli ,... Ale i myślał tylko precyzyjniej ,po- za –liczbowo i po-za-sensowo . Całością myślał –myślał nowocześnie ; forma , faktura i barwą . Nie tam hamonią rytmem i melodią , tematem opowiadania . Akurat ,no jak nie, przecież nie brak dowodów warsztatowego skupienia i precyzji . Mógł by pewne rzeczy powierzyć uczniom . Byli tacy mistrzowie –to zawsze jednak grozi podważeniem autorstwa .No nie wiem , zdaje się że sam .
Maluje .
Te diody punktualizmu podwodnego wylęgu , obserwujące stratosferyczne eksplozje słońca w mimikrach polarnych zóż wypełniających dna wpatrzonych oczu . Wychwycisz je jak zodiaki , ale bardziej ich światłość . Kiedy nie idzie o legendy gwiazd .Co ma gwiazda nosa wielkiej niedźwiedzicy Mizar do gdzieś tam w ogonie gwiazdy klasy 0 - lata świetlne
Inaczej rzecz ma się kiedy idzie o Merak w kroku do Dubhe u nasady ogona . Te wskazują kierunek położenia gwiazdy polarnej , ale nie jest to wartość trwała .Widzimy wróbla siedzącego nieskromnie na zadzioszce żyrafy - odległość wielka do buzi .Nalata się ptaszek w te i we w te , jak tobie bystry widzu oko . Ciekawe co prędzej zmęczy
Natura czy kultura
Urodził się i zaraz miał , jakieś dwa metry [urwal łeb hydrze ]
Żywiła go Amalteja z której wyciskał chciwie –jak ja z kartonu- mleko do ostatniego cycka . Odstawiona wciągała powietrze razem z eterem i wymionami . Mówili –jest jakaś wewnętrzna ...Kto mówił ?-Tamte trzy kolosy próżniaków
Stoją opodal , mali tylko dlatego , że patrzy się na nich z pewnej odległości . Brak im jeszcze zmysłu zbliżenia .
Powracając do kozy, zmaltretowanej pragnieniem malca – niańki-piastunki , którą od tyłu [po skarmieniu się ] nadmuchiwał niczym torbę po cukrze i już miał z niej huknąć śpiącemu Cerberowi , łapą wielką i sprawiedliwą jak Agora , kiedy zapłakał .Za-pła-kał żałośnie , nad ruinami Tyru .
Kobzy sylfidzkie podjęły ton smentno-skoczno-pasterski .
Popłynęła Arkadią tragos-odija . A ten tak dmuchał w tę kozę
Aż jej się rogi prostowały . Dobra niuniuś rzekł Zeus ,jest jeszcze stajnia Augiasza . Spójrz jak wymamlałeś mamkę straciła cały turgor , pleśń ją porosła . Zgrzebło przegrałeś w kości z Cyklopem i kopę zrobiłeś mu w cyklameny . Skarży się teraz . Co nie wiesz jaki on jest drażliwy , oj drażliwy jak wszyscy tartarnicy .
I to ma być analiza formalna dzieła . Sztuka odlewu –artyzm , rzemiosło .Nie pytam czego takie widzenie jak nie pytam dziecka o jego plastyczne decyzje . Są to światy tworzące własne kryteria warte zadumy .Figury otwartych lub zamkniętych wnętrz skutkiem przywołanych doświadczeń i nabranych przekonań .
Strony nie odwracalne tkwią mottem
Czuję się Księgi unikalne z lignin wschodu
Przesiąkłe erotyką miękkiej grozy ,
Dywanoleptyczno-psychosomtycznej
Żar popiołów soli potażowych namiętnych zarośli
„ Na twych biodrach nawrzałej żądzą przygnięcinie ‘’
pokorny byt jakby talmudyczny , skromnie ilustruje barwą monoteizm pragnienia .Gręplarki pańskie na sitach z Taurygi przelały proso machometa mlekiem synogarlic w czułe dłonie NATCHNIONEJ i powstały strony dla dojrzałych natchnień oddające delikatny smuteczek zwariowanej ejakulacji przed czasem z tą niedbałą szorstkością doświadczonej konkubiny
tekst wsiąknął dożylnie w głębie karty, dyskretnie jak wsunięta przez szparkę zapowiedź burzliwszego spotkania .
Całość wysoce wysmakowana w gabilotce .
Obraz {4}
Piękna forma przelatująca od Łazienkowskiego Szopena
Ku watykańskiemu Chrystusowi .
Wichraturą cierpienia- rozkorzenieniem - w niebie
zawiewającym w siebie z braku tamtej przestrzeni
Czasem można by rozebrać dach galerii- niech leci
Jeśli powołane dla muzyki –popłynie
Jeżeli ma wyrazić siebie –zostanie
Wsłuchany w zdrewniałe ucho gałęzi
w obnażony wstyd słoi
co wieki pamięci ma w sobie
z podszeptu rozmodlonego milczenia słyszę :
przenieś źdźbło prawdy w przewianych ustach
czy spierzchną jej pragnieniem
Są rzeczy- nie ja je dotykałem ...
chyba lęku...
zmieszania koloru -tonu
coś jest czymś poza intencją
to co jest rzeczą główną
a co niezależne od wszechrzeczy
10)Cieszy, że objawił się Wielki Nieobecny na wernisażu - ciałem, duchem jak najbardziej. Zachwycają strofy, nie tylko dzieła malarskie - "zmarszczek wokół uśmiechu losu" - jeszcze nikt nie wymyślił, a przecież są możliwe.
Czekam na ciąg dalszy... i kolejne obrazy!
Na salonie zimowym
Twórcze zmagania z materią
Optymistyczna różnorodność postaw
Zamojskich artystów plastyków
Na ogół plastycy nic ważnego nie mają do powiedzenia
w wywiadach { chociaż czasem }
oprócz zapewnienia że będą dalej działać
Niektórzy z nich są młodzi , bez męczących pamięć doświadczeń założycielskich - stany twórcze [chyba że szkolnych ] . Zakładają warsztat dla przeczuwalnych zaledwie form często podglądniętych , uzbrojeni w stosowne zalecenia popełniają...
Czy są to artyści /? ... a na tej wystawie którzy to . ile trzeba aby stać się artystą ...Może najpierw NIM się urodzić a potem twórcę w sobie-proces to... a szkoły nie poradzą .Przy dzisiejszej powszechności dostępu , wiele można się nauczyć by osiągnąć... , często wyrób czekolado-podobny . Jeśli nie jest się abstrakcjonistą , stymulatorem wolnych zdarzeń , operatorem form zaczarowującym konkret w marzeniach kolorystycznych ...lub .
WYWIADY Z OBRAZAMI
Obraz {1}
Prawda to że Zamojszczyzna więcej- Polska to diaspora dla aut niemieckich oczekujących na holokaust ?
Osiągające nadzwyczajną długowieczność spiętrzające dech w piersiach na chwilę przed nieuchronnością szrotu , zawrotnym srebrnostajem cienio-linijności , formującym pieszczotliwe pojęcia o fallicznym rodowodzie ,odwieczną tęsknotą za wędrowaniem , chwilowych przycupo- nomadów wokół spraw swoich i prestiżów personalnych
Nadzieja we wtórności surowca jaką magazynuje produkt , taka tkwi również w ponownym malowaniu po wcześniejszym obrazie . Widzę w tym działaniu optymizm nie zmarnowanych szans . Akademię pandemonium ruchu ,psychokinezę swarliwej wieloródki wewnątrz kokpitu .Z zewnątrz zaś lśniąca pustka znerwicowanych liczebników i mknące faktury świateł .
Krwisto-rdzawej pandemii martwej wielopasmówki i wszystko co milknie wobec modlitwy zwierzeń
Obraz {2}
Znowu jestem otoczony kalendarzami
Dni wydzierane odlatują , miesiące zakładane pozostają .
Nad wszystkim jednakże wisi kazus niezauważalnej jednostajności , wydzierania , zakładania
Taki czas nie do powtórzenia
Mija...
Lustrem wisi –dostaje zmarszczek wokół uśmiechu losu
Ciekawe partycje cieni nad wyrazem ,
Policzalne chwile wzruszeń w wieczności słowa ,
Zatrzymane i zawoalowane ...
Dlatego nie chciałbym mówić że mamy coś za sobą ,
Skoro mamy wszystko w sobie
Bo są chwile kiedy nie wiesz czego płaczesz
A to za czasem który...
Kroplą na pomarańczy .
ONA
Uwypukla okolicę zdarzeń ,
Topi światła ,
Odbici jednostajnie szukają powierzchni .
[ Jak tonące w cebrze myszy ]
Gotowi na dalsze przeżycia , jeśli czułość jest
Przybij łzę szpilką ,
Zobaczysz -ile wytrzymają napięcia powierzchniowe
Obraz {3}
Strony nie odwracalne tkwią mottem
Czucie Księgi ...cdn .