www.zamosconline.pl - Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu
Zamość i Roztocze - redakcja Zamość i Roztocze - formularz kontaktowy Zamość i Roztocze - linkownia stron Zamość i Roztocze - komentarze internautów Zamość i Roztocze - reklama Zamość i Roztocze - galeria foto
Redakcja Kontakt Polecamy Komentarze Reklama Fotogaleria
Witaj w piątek, 16 listopada 2018, w 320 dniu roku. Pamiętaj o życzeniach dla: Gertrudy, Edmunda, Marii, Małgorzaty.
Listopadowe przysłowia: Deszcz w połowie listopada, tęgi mróz w połowie stycznia zapowiada. [...]

Turystyka: Noclegi, Jedzenie, Kluby i dyskoteki, Komunikacja, Biura podróży Rozrywka: Częst. radiowe, Program TV, Kina, Tapety, e-Kartki, Puzle, Forum Służba zdrowia: Apteki, Przychodnie, Stomatologia Pozostałe: Kościoły, Bankomaty, Samorządy, Szkoły, Alfabet Twórców Zamojskich

www.zamosconline.pl Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu


\Home > Kultura
- - - - R E K L A M A - - - -

 Polecamy domeny:

 kontakt:
   biuro@vdm.pl
   604548050

- - - - R E K L A M A - - - -





"Malujący poeta" Jerzy Tyburski w Żyrardowie

Jerzy Tyburski podróżuje po kraju z wystawą pt.: "Wenus z głową w chmurach". W grudniu ub. roku pokazał ją w krakowskiej Galerii Labirynt. Aktualnie zamojski artysta prezentuje 30 prac z lat 2005 - 2011 w Muzeum Mazowsza Zachodniego w Żyrardowie.

Teresa Madej - Zanim porozmawiamy o wystawie i malarstwie proszę przybliżyć Czytelnikom, jako historyk sztuki, miejsce ich eksponowania.

Jerzy Tyburski - To bardzo charyzmatyczne miejsce, tereny "ziemi obiecanej". To było przedsiębiorstwo lniarskie, jedyne w Europie, które powstało w pocz. XIX w. Karol Dittrich wraz z innym bogatym przemysłowcem zbudował centrum przemysłowe i osadę fabryczną. Układ urbanistyczny to piękna, ceglana architektura. Właściwie całe miasto to założenie idealne, jedno z nielicznych w Europie. W środku miasta, na terenie parku, Karol Dittrich miał swoją siedzibę - letnią rezydencję w stylu późnego baroku.
Obecnie w tym pałacu ma siedzibę Muzeum Mazowsza Zachodniego. Miałem przyjemność otworzyć tam wystawę wspólnie z tamtejszymi włodarzami, którzy witali mnie rzeczywiście sympatycznie i ciepło. Właściwie nigdzie w Polsce, no może poza Wrocławiem, tak mnie nie witano. Byłem po prostu wniebowzięty. Tak więc jest mi bardzo miło, że wśród mistrzów XIX-wiecznego malarstwa i malarstwa ze zbiorów tamtejszego muzeum, a prezentowani są tacy malarze jak: Chełmoński, Rapacki, przedstawiciele szkoły Stanisławskiego, prezentowane są moje obrazy.



- Ile prac jest prezentowanych?

Jerzy Tyburski - Trzydzieści obrazów z cyklu religijnego i poświęconego współczesnej modzie/fashon i bieżące pomysły na obrazy. To trzon moich obrazów. To kontynuacja artystycznych wojaży, najpierw Kraków, teraz Żyrardów, a następnie w kwietniu Rzeszów, potem BWA Sandomierz i Państwowa Galeria Sztuki w Puławach, no a potem już świat - Dania, Szwecja.

- Jak odbierane są pana obrazy? Co mówią/piszą o nich krytycy?

Jerzy Tyburski - Obrazy bardzo się podobały. Sądzę, że są zaskakujące dla widza ze względu na moje sięganie do mistrzów gotyku czy renesansu, ale też z uwagi na moje pomysły, które w tych obrazach pokazuję. Wiem, że przychodzą grupy uczniów na moją wystawę i mają tam lekcje pokazowe z instruktorem, który oprowadza po wystawie. Krytycy nazywają mnie "malującym poetą". Takie są pierwsze refleksje. To intrygujące. Myślę, że wypada się z tym zgodzić. Przy okazji wystaw mówię, że sięgam chwilami do starych mistrzów, ale przetwarzam to poprzez własną wrażliwość. Jest to autentycznie przemyślane i wykonane moją metodą. Opanowałem pewien zestaw środków, który pozwala mi tworzyć coś oryginalnego.

- Zauważalna jest zmiana pana stylistyki i tematyki. Szczególnie na przestrzeni ostatnich kilku lat.

Jerzy Tyburski - Im moje obrazy są bardziej proste, im mniej jest na nich elementów - tym one są głębsze i mają bardziej wyrazisty przekaz. Mniej jest tej dziecięcej baśniowości, która była na początku, a teraz - tak jak prof. Lameński napisał - jestem bardziej zaangażowanym i dojrzalszym twórcą.

- Czyli, dojrzewając jako człowiek, dojrzał pan jako artysta?

Jerzy Tyburski - Zdecydowanie tak. Życiowe okoliczności i przeżycia także zmieniają twórcę. Mogę powiedzieć, że chyba jestem najwcześniej wstającym, w tym mieście, malarzem, który nieustannie "otwiera" miasto i pędzi do pracowni. A to przede wszystkim praca i pasja budzi mnie tak wcześnie.

- "Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje". Czy to oznacza, że artysta przed snem układa w głowie obraz?



Jerzy Tyburski - Tak, to jest układanie obrazu przed snem. To co sobie ułożę, to rano maluję. Powiem więcej, to są takie "dotknięcia" chyba, błyski, coś się pojawia zupełnie zaskakująco. One powstają w takiej iluminacji, choć to może za dużo powiedziane. Ale coś w tym jest. Jak jest stagnacja to nie należy się niepokoić, pewien oddech jest potrzebny po obrazie. Jak jest takie wyciszenie to nie należy się przejmować, takie olśnienie, prędzej czy później się pojawi.
Pisała pani kiedyś o tym, że to jest taki trening duchowy, który stwarza nawyk, że jeden obraz wynika z drugiego. Właściwie niewiele potrzeba, żeby stworzyć atmosferę, klimat tego obrazu, który będzie wciągał, będzie mówił. Często jest tak, że jest prosty przekaz plastyczny, a za nim kryje się jakiś następny obraz, który nie jest jeszcze widoczny dla widza, a już widoczny dla artysty.

- Można się pokusić o stwierdzenie, że jeden obraz "rodzi" następny. Urzeka prostota wyrazu, a jednocześnie ta genialność z tego wynikająca. Maluje pan tak minimalistycznie, a tak wymownie. Obraz tak dużo opowiada.

Jerzy Tyburski - Nie ukrywam, mówię to przy ludziach, że pomaga mi w tym religijność, co teraz jest bardzo niepopularne, nie jest trendy. Chyba jestem upartym outsiderem. Takim chcę zostać, kameralnym, wytrawnym i nie pchającym się do galerii, gdzie mi nie po drodze.

- Mam wrażenie, że pana obrazy przechodzą przez ścianę i same wychodzą w świat. Sądzę, że gdyby w pustym pokoju powiesić pana obraz, to wielu by uznało, że tutaj nic więcej nie jest potrzebne, bo skazi wymowę obrazu.

Jerzy Tyburski - Coś w tym jest, bo jak kończę obraz to nie wiem gdzie się podpiszę. Jest taki strach, że się zakłóci. Albo jak postawię obraz w pracowni i przeszkadza mi jakiś kleks na ścianie, to go czyszczę. W pracowni mam zachlapaną sztalugę i gdy stoi na niej obraz to mnie to razi. Zrobiłem ostatni obraz "Zmartwychwstanie", który jest dopracowany, wręcz perfekcyjny i długo się zastanawiałem gdzie się podpiszę. Wręcz chciałem zastosować stylistykę anonimowych artystów, którzy się podpisywali "hic fecit" - "to wykonał".



- A ja sądzę, że Jerzy Tyburski nie musi już podpisywać obrazu. Jest tak rozpoznawalny, że wystarczy aby artysta obraz datował.

Jerzy Tyburski - Dziękuję.

* * *

Jego pozycja na rynku sztuki jest coraz mocniejsza, a jego malarstwo funkcjonuje jakby na przekór otaczającej go rzeczywistości. Jest zdecydowanie uniwersalne, do zaakceptowania przez krytyka sztuki i widza. Atmosfera i symbolika, o podtekście religijnym i niejednokrotnie moralizatorskim to atuty jego sztuki malarskiej. To wyszukana, pełna elegancji gra z przesłaniem, to plastyczna wizja świata najwyższych wartości duchowych i moralnych. Do zamyślenia.

Obrazy niosą wspaniałą opowieść, bo artysta mocno obudował je treścią. Często jest to reakcja na brutalną rzeczywistość skądinąd najpiękniejszego ze światów. A może - jak pisze w towarzyszącym wystawom katalogu prof. Lechosław Lameński - tworzenie obrazów przez Jerzego Tyburskiego to "rodzaj tajemniczego misterium, kiedy to praca nad obrazem staje się plastycznym zapisem stanu ducha artysty w danym momencie".

I jeszcze poetycka, bardzo subtelna kolorystyka. W sumie niepowtarzalny, doborowy zestaw środków wyrazu, wyróżniający Jerzego Tyburskiego spośród grona innych twórców. Jego obrazy są jak linie papilarne, nie do podrobienia.


autor / źródło: Teresa Madej, fot. Muzeum w Żyradowie
dodano: 2012-02-08 przeczytano: 2306 razy.



Zobacz podobne:
     Refleksyjny Tyburski w "Jatkach" / 2012-05-27
     Prezydent Niemiec otworzył wystawę zamojskich plastyków / 2012-05-16
     Horst Kőhler otworzy wystawę Piekuta i Tyburskiego / 2012-04-22
     Jerzego Tyburskiego "Zmartwychwstanie" / 2012-04-07
     Jerzego Tyburskiego podróże z Wenus / 2012-01-09
     Z ilustracją Zamościowi do twarzy - rozmowa z Jerzym Tyburskim / 2011-08-26
     Sacrofilm 2011: Jerzy Tyburski interpretatorem tajemnicy człowieka / 2011-03-13
     Jerzego Tyburskiego "Sztuka, wiara i rozum" / 2011-03-09
     Rok pod znakiem wystaw - rozmowa z Jerzym Tyburskim / 2011-01-04
     Sukcesy zamojskich artystów w Lesznie / 2010-11-10
     W stronę groteski: Tyburskiego aluzje do rzeczywistości / 2010-11-03
     Jerzego Tyburskiego "Ecce Homo" na Wielkanoc / 2010-04-03
     "W poszukiwanie straconego piękna" Jerzego Tyburskiego / 2009-10-21
     Jerzego Tyburskiego poszukiwania straconego piękna / 2009-10-07
     Oprawione w gotyk malarstwo   Tyburskiego / 2009-08-19
     Tyburski: To nie jest kraj dla artystów / 2009-08-10
     "Na skraju świata" Tyburskiego / 2009-07-22
     Szlachetna mistyfikacja - rozmowa z Jerzym Tyburskim / 2009-06-26
     "Na skraju świata" - wystawa Jerzego Tyburskiego / 2009-06-04
     Kobieta w obrazie Tyburskiego / 2009-03-08

Warto przeczytać:
     Galeria Staszica 13 gości dzieła artystów / 2018-10-16
     Przyszłość - Cisza - Nic? / 2018-10-10
     "Czterdziestka" poetki pejzażu Elżbiety Gnyp / 2018-10-14
     "Lekcja malarstwa..." Marka Sołowieja w Centrum "Synagoga" / 2018-10-22
     Namysłowiacy dla Niepodległej i Karola Namysłowskiego / 2018-10-29







- - - - R E K L A M A - - - -




Zamość i Roztocze - wiadomości z regionu - Twoje źródło informacji

Wykorzystanie materiałów (tekstów, zdjęć) zamieszczonych na stronach www.zamosconline.pl wymaga zgody redakcji portalu!

Domeny na sprzedaż: krasnobrod.net, wdzydze.net, borsk.net, kredki.com, ciuchland.pl, bobasy.net, naRoztocze.pl, dzieraznia.pl
Projektowanie stron internetowych, kontakt: www.vdm.pl, tel. 604 54 80 50, biuro@vdm.pl
Startuj z nami   Dodaj do ulubionych
Copyright © 2006 by Zamość onLine All rights reserved.        Polityka prywatności i RODO Val de Mar Systemy Komputerowe --> strony internetowe, hosting, programowanie, bazy danych, edukacja, internet