|
|
Antologia WielkanocnaPoeci stanisławowscy napisali "Antologię Wielkanocną", w której w wierszach "podniosłych", dowcipnie opisywali najsmaczniejsze oznaki święta.
I tak:
Baba (sonet)
Babo! o babo przedziwnego smaku!
Zdobi cię lukier różanymi wzory,
Kolorowego nie szczędzono maku
I w czub ci wpięto pęk bukszpanu spory.
Lekkaś, że dmuchnąć i nie będzie znaku;
Wskroś cię przejęły pachnące walory,
I nikt w perfekcji twej nie znajdzie braku,
Choćby to krytyk był zaiste skory.
"Jako puch jesteś" - tak wyrzekł poeta
Który na babach znał się także przecie,
A ja to stwierdzam i wierzę poecie.
Bowiem największą dziś baby zaleta,
A dla gospodyni chluba i podnieta,
Gdy skosztowawszy: "Jak puch"- im powiecie.
Kiełbasa (Tercyny)
I naliczyłem: kręgów siedem było...
Coraz to mniejsze ku środkowi biegły,
Kędy się jajko, jak wzgórek bieliło.
Więc na tych kręgach oczy moje legły
(to wyznaję, że mi było miło
widok tych kręgów oglądać rozległy).
O! Bo nie były to piekielne kręgi,
Po których błądził Dante na dziwy łasy:
były to złote, zrumienione wstęgi
Wędzonej, lśniącej mazurskiej kiełbasy
(biegły po niej refleksy i pręgi,
A całość była niezrównanej krasy.
Mazurek wielkanocny
Hej, mazurek wielkanocny
Ma przeróżne zwrotki,
Lecz sens zawsze ich jednaki:
Słodki, słodki, słodki.
Z marcepanem, czekolady
Masy lub szarlotki
Jest mazurek ten przedziwny
Słodki, słodki, słodki.
Prosie (rondo)
Ogonek w ślimak zwinięty,
a w ryjku jajko się bieli -
To najpiękniejsze prosie pomiędzy prosięty
Duma, jak sobą obdzieli
Zgłodniałe rzesze panów i panien,
Boć różne gusta są przecie:
Ten prosię wolałby w chrzanie,
a tamten znów w galarecie.
Ale większości już zdanie gotowe:
Rumianej skórki skosztować,
Jak z muszli wyjąć to całe różowe,
i -ach - smakować, smakować...
A więc swój tryumf z góry w myślach dzieli
to najpiękniejsze prosie pomiędzy prosięty,
W ryjku mu jajko się bieli,
Ogonek w ślimak zwinięty.
Placek (Oda, mogąca służyć wprost pod placek)
Placku, na tobie rodzynek się płoni,
I pomarańczowy lśni blask bursztynowy,
I pełen jesteś, jako ambra woni,
Boś waniliowy.
Placku, twa duma nie sięga wysoko,
Jako tej baby, co się chełpi zgoła,
Lecz choć jesteś niski, to nie w tobie oko.
i - "pięknyś" - woła.
Wdzięk masz poezji, bo chrzcił cię poeta,
Wzięty pod placek na chybił, omackiem -
Więc ja przed tobą, jako wierszokleta,
O! Placku - plackiem...
Szynka i głowizna (Epos bohaterski)
... Jak na pobojowisku,
Łeb odyńca był straszny, ryjem - na półmisku,
Krwawym okiem spogląda i kłem twardym świeci,
Więc go w koło obchodzą przestraszone dzieci,
Bo mama powiedziała i każdy to przyzna,
Że gdy dzieci niegrzeczne, to zje głowizna...
Obok udziec wieprzowy ("szynki" skasowane)
Odsłania cielsko, gęsto tłuszczem przetykane,
I miłe powonienie obecnych przenika
Zapachem majeranku, jałowca, gwoździka.
Więc siadły bohatery do tej uczty krwawej,
Krają plastry potężne, jakby dla zabawy
I z głową pochyloną, ze spuszczoną rzęsą,
Jedzą - po bohatersku, aż się uszy trzęsą...
Indyk (Idylla)
W pośród zielonej rzeżuchy
I ciemnych listków bukszpanu,
Wzdychasz indyku do błoni,
Polnej murawy, łopianu.
Wskrzeszasz niewinne swe lata,
Igraszki tam - w tataraku,
Wspominasz miłą indyczkę,
Gonitwy na polnym szlaku.
Pociesz się, dziś ci do twarzy
W ciepłem z słoninki futerku,
Masz śliczne z papieru wstęgi,
I pęk bukszpanu w - kuperku.
W krąg biegną ku tobie oczy,
Słodycz je wdzięczna umila:
Pośród bukszpanu, rzeżuchy,
Czyż nie prawdziwa idylla?
autor / źródło: stanislawow.net dodano: 2007-04-06 przeczytano: 2870 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|