|
|
Na śmierć i życie - "Rękopis znaleziony w Saragossie"Teatr Biuro Podróży z Poznania, laureat "Buławy Hetmańskiej" 33. Zamojskiego Lata Teatralnego za sztukę "Makbet - Kim jest ten człowiek we krwi?" zawładnął naszymi duszami do bólu. W rewanżu rozpoczął 34 sezon teatralny w Zamościu sztuką na postawie powieści Jana Potockiego: "Rękopis znaleziony w Saragossie".
Reżyser Paweł Szkotak i tym razem postawił na mocne wrażenia. Inspiracji szukał w życiu człowieka, jakby stosownie do słów: największe dramaty rozgrywają się na ulicach, z udziałem ludzi, a nie na scenie, z udziałem aktorów. Rozmach przedsięwzięcia teatralnego - teatru ulicznego dobrze pokazał meandry ludzkiego życia w barokowej oprawie kostiumów i baśniowych, z pogranicza fantastyki - zdarzeń.
Bo takie też było założenie autorów - Potockiego i Szkotaka - zadowolić czytelnika/widza, przekonać do prawd, które niesie w swojej symbolice powieść i spektakl. Mamy tu magię po pierwsze i po ostatnie. Mamy też złożoność duszy ludzkiej, jej dwoistość, pokazaną poprzez burzliwe losy jej przedstawiciela.
- Dziejów swojej głupoty nie napiszę bo i trudno tej próby dochodzić? mówi główny bohater, który niejednokrotnie błądzi na ścieżkach swojego życia.
Akcja rozgrywa się w XVIII-wiecznej Hiszpanii. Kapitan gwardii walońskiej, Alfons van Worden nie ma w życiu lekko. Co prawda życie ułatwia mu jak może wierny sługa Moskito, ale to główny bohater musi odbyć podróż życia, która przyniesie mu najrozmaitsze przygody i zagadki, których zapewne nie może się spodziewać. Ta niesamowita podróż przechwyci widza i zabierze go w nieodgadnione mroki świata, gdzie iluzja miesza się z rzeczywistością. A może to tylko zły sen?
Przez posępne góry Sierra Morena wiedzie dwójkę bohaterów Księga, której pilnują z narażeniem życia. W tej Księdze, w kartach Tarota, zapisano przeznaczenie. Wypełni się czy nie? Najpierw musi van Worden odbyć długą, niebezpieczną i pełną namiętności podróż.
Będzie się więc przedzierać przez świat widziadeł i złudzeń, na dwugłowym rumaku, który zamiast strzemion ma pedały rowerowej przekładni. Będzie doświadczał wszystkiego co dobre i złe, a co napotka na swoje drodze - pułapki, miłości, potyczki i awantury. Ta fantastyczna wyprawa to wyprawa na śmierć i życie, by odkryć tajemnicę życia i śmierci.
Spektakl będący rzeczywistą i wewnętrzną podróżą głównego bohatera, staje się czytelną przypowieścią o duchowym dojrzewaniu i duchowej walce z przeznaczeniem. Historia van Wordena to opowieść o triumfie rozsądku i trzeźwości myślenia nad wszystkimi tajemnicami, strachami i upiorami, bardziej lub mniej realnymi; to opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości.
Postać głównego bohatera, który przeżywa liczne przygody - których mógłby doświadczyć każdy z nas - choć ubrana w historyczny kostium - może być każdym z nas, bo ciągle szukamy sposobu na odkrycie tajemnicy życia i śmierci.
Godzinny spektakl plenerowy klarownie, spójnie i interesująco opowiada historię młodego mężczyzny stawiającego czoła światu, w którym deprecjacji ulegają wszelkie wartości, a prawda i kłamstwo są ze sobą dokładnie wymieszane.
Bardzo mądra sztuka - barwna i dynamiczna. Imponujące widowisko plenerowe ze wszystkim niezbędnymi atrybutami - okazała maskarada: szczudlarze, fantastyczne rekwizyty, ognie i ognista muzyka hiszpańska - tworzą skończone dzieło. Magicznej oprawy dodaje spektaklowi Teatru Biuro Podróży z Poznania renesansowa architektura Rynku Wielkiego. Taka dekoracja to marzenie każdego scenografa. autor / źródło: Teresa Madej dodano: 2009-06-25 przeczytano: 3427 razy.
Zobacz podobne:
Warto przeczytać:
|
|
|
|